Stół
sł., muz. Ł. Majewski
(04.X.2003)                                                                                             

Pamiętasz kolego przed laty nasz sen
Wysnuty na ławce z mozołem
Że my, żony też - na zawsze, a czas
Ukryty przed nami pod stołem

A stół zastawiony jak chciałby sam Bóg
Tym co wymarzyć jest trudno
A teraz jest stół, na stole jest pół
W marzeniach strach zostać bo brudno

       Więc polej do pełna nie uroń kropelki
       Bo za nią zatęsknić możemy
       Więc wypij do dna i powiedz mi bracie
       Do czego tak ciągle biegniemy

I powiedz mi że, i jutro jest dzień
Przynajmniej gdzieś tak do wieczora
Że dzisiaj jest dzień to zbyt dobrze wiem
Przypomnij mi - co było wczoraj?

I spada pod stół do dna puste pół
I wieczór ciemnieje obficiej
Na stole zaś ćwierć i lżejsza jest śmierć
I lżejsze staje się życie

       Więc polej do pełna...

Lecz noc już ściemniała i czarna kotara
Zakryła za oknem widoki
I spada też ćwierć, pod stół gdzie jest pół
I dusza się chwieje na boki

- Więc idziesz ? Już czas... - rozdzieli znów nas
I smutek zagnieżdża się skrycie
Gdyż jutro jest dzień i dzisiaj jest dzień
Zaś wczoraj.. TO BYŁO ŻYCIE!!!

       Na drogę więc polej nie uroń kropelki
       Bo za nią zatęsknić możemy
       Na drogę więc wypij i powiedz mi bracie
       Do czego tak ciągle biegniemy...
       Do czego tak ciągle biegniemy...
       Do czego tak ciągle biegniemy...